Środa Popielcowa

idealny czas na rozpoczęcie diety.

W zasadzie unikam mieszania sfery sacrum i profanum, ale ponieważ u mnie się to super sprawdziło, więc i Wam polecam rozpoczęcie stosowania diety przemiennej w Wielkim Poście. Post jako taki występuje właściwie we wszystkich religiach, ma on służyć wyrwaniu się z codziennej rutyny, nabraniu dystansu do życia, jest też swego rodzaju okresem ćwiczeń dla silnej woli. W polskim katolicyzmie post został sprowadzony właściwie tylko do unikania potraw mięsnych, ale warto przeznaczyć go także na ćwiczenia duchowe. Wracając jednak do sfery profanum, jest to też świetny  czas na zmianę swoich nawyków, przyzwyczajeń. A zatem czemu nie połączyć tego z pożyteczną dla zdrowia dietą, która pozwoli schudnąć.

Tak jak wspomniałem na wstępie, u mnie się to sprawdziło. Pierwszy dzień mojej diety przypadł właśnie na Środę Popielcową. Stwierdziłem, że skoro i tak obowiązuje post ścisły, to niewiele stracę jeśli zrezygnuję całkowicie z jedzenia w ten dzień. Jak postanowiłem tak zrobiłem. Okazało się, że przyszło mi to łatwiej niż zwykle. Normalnie bowiem zawsze były dylematy czy to posiłek, do syta, czy nie do syta? Zresztą po podrażnieniu trzustki tym „lekkim posiłkiem” zwykle byłem bardziej głodny niż przed jedzeniem, bo ten lekki posiłek, to zwykle były węglowodany.

Jeśli więc jeszcze lekki posiłek przed Tobą, to może daj sobie z nim spokój. Spróbuj – zobaczysz, że całkowity post będzie łatwiejszy niż kombinowanie z lekkimi posiłkami.

PS: jeśli chciałbyś przeżyć Wielki Post też od strony duchowej, polecam internetowe rekolekcje prowadzone przez dominikanina o. Adam Szustaka.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *