Plusy diety przemiennej

rozchodzi się bowiem o to, żeby te minusy nie przesłoniły nam plusów.

Jak już pisałem we wpisie o minusach diety przemiennej, rachunek musi być na plus, bo inaczej nie zawracałbym sobie głowy pisaniem o tym. Pierwszy, podstawowy i w zasadzie wystarczający plus jest taki, że schudniesz. Co prawda diet, po których schudniesz jest trochę, ale na szczęście lista zalet na tym się nie kończy. A zatem jedziemy:

schudniesz i nie przytyjesz

Jak już napisałem wiele jest diet, po których schudniesz, ale niestety po większości z nich czeka Cię efekt jo-jo. Głównie dlatego, że nie są to diety, które można stosować całe życie. A trzeba sobie powiedzieć uczciwie, że jeśli wiele razy już odchudzałeś się z marnym skutkiem, to znaczy, że masz tendencję do tycia. I jedynym rozwiązaniem jest dieta do końca. Parafrazując Franza Maurera – Twojego albo jej. Dietę przemienną można stosować przez całe życie, co skutecznie zabezpiecza przed efektem jo-jo.

nie musisz rezygnować z ulubionych potraw

Jeśli już znajdziesz jakąś dietę, którą można i zaleca się stosować do końca życia, to niestety oznacza, że tak samo długo nie powinieneś jeść zabronionych przez nią pokarmów. A będą to albo węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym, albo połączenia węglowodanów i tłuszczy. Co oznacza, że powinieneś zapomnieć o pizzy, chipsach, frytkach, ruskich pierogach, hamburgerach, gofrach z bitą śmietaną, popcornie słodkich do wyrzygania kawach ze Starbunia, cukierkach, czekoladkach, lodach ze śmietaną, czy nawet winogronach, bananach i innych słodkich owocach.

jesteś elastyczny

Nie musisz być na diecie w święta, podczas uroczystej kolacji, nie musisz nakładać sobie porcji, która nie przekracza 150 gramów, nie urazisz gospodarza imprezy nie tykając potraw, bo przecież ostatni posiłek musisz zjeść o 17:30. Nawet jeśli wystawna kolacja wypadnie w piątek, nie musisz z niej rezygnować, pod warunkiem wszakże, że nie jest to, co drugi piątek w miesiącu.

nie musisz być wciąż głodny

Niestety większość diet opiera się na utrzymywaniu Cię w stanie głodu. Te wszystkie pomysły, o odchodzeniu od stołu głodnym, o niewielkich porcjach, ale często. Dla kogo to wymyślono? Dla masochistów? Niekiedy zaleca się 7 lub 8 posiłków dziennie. Czy to Ci się wydaje sensowne? 8 zaplanowanych w najdrobniejszych szczegółach posiłków. Jak coś idzie nie tak, pewnie nie dopełniłeś skomplikowanych warunków diety, do kogo wiec pretensje. Tutaj jesteś głodny co drugi dzień, a i tak przekonasz się, że łatwiej nie zjeść w ogóle niż męczyć się z tymi głodowymi porcjami.

nie musisz liczyć kalorii

Jedną z największych zalet diety przemiennej jest to, że jest prosta. Rzec można banalnie prosta. Co drugi dzień nie jesz. Bez zastanawiania się, czy bułka ma 75 gramów, czy może jednak 105. Bez przeliczania kalorii podanych na etykiecie, pomnożonych przez tę zważoną masę. Bez zliczania przyjętych w danym dniu węglowowodanów, ich stosunku do tłuszczów i białek. I przede wszystkim bez poświęcania na to masy czasu.

nie tracisz czasu, a wręcz zyskujesz

Większość diet jest bardzo czasochłonna, skomplikowane przepisy, wyszukane składniki, za którymi musisz się uganiać po całym mieście, bo inaczej nigdy nie będziesz pewny czy przygotowywany właśnie obiad ma aby na pewno 350 kcal, czy jednak więcej, bo zastąpiłeś w przepisie czerwoną soczewicę którą trzeba moczyć 12 godzin w zimnej wodzie, ciecierzycą konserwową. WTF is ciecierzyca??? Tymczasem tutaj, co drugi dzień jesteś do przodu co najmniej 1,5-2 godziny. Weźmy tylko 3 posiłki dziennie, ich zjedzenie to minimum 3 x 10-15 minut. To już daje 30-45 minut, a teraz pomyśl o przygotowaniu tych posiłków.

oszczędzasz kasę

O ile większość diet polega na uganianiu się za wyszukanymi składnikami, o często niezbyt wyszukanym smaku, to tutaj kupujesz, to co lubisz i w dodatku jeśli nie jesz 3 dni w tygodniu, no to nie ma opcji, żebyś nie oszczędził pieniędzy. A najlepiej jeśli przeznaczysz te pieniądze na lepsze jedzenie, takie które będzie nagrodą, ucztą, a nie napychaniem brzucha.

co dziś na obiad?

Jedną z najbardziej męczących rzeczy i na diecie i bez diety, jest wymyślanie – co dziś na obiad. W branży spożywczej mówi się, że firmy nie sprzedają już sosów, fixów, mieszanek warzywnych itp. Teraz sprzedają pomysły na obiad, zresztą na śniadanie i kolację również. Zapewniam Cię, że nie jedząc 3 dni w tygodniu, nie będziesz mieć jakichkolwiek dylematów, co zjeść jutro na śniadanie czy obiad. Zapomnisz o problemach pt. co mam dzisiaj zjeść? Co często kończy się tym, że jesz byle co, zamiast cieszyć się jedzeniem, gotowaniem, smakiem. Po dniu bez jedzenia poczujesz znowu smak potraw, docenisz smak świeżego chleba z masłem, kiszonego ogórka, świeżego pomidora czy aromatycznego sera. O pizzy, ruskich pierogach i lodach z podwójną bitą śmietaną, nie wspominając.


Komentarze

Plusy diety przemiennej — 5 komentarzy

  1. Dieta wygląda (teoretycznie) obiecująco 🙂
    Zastanawiam się, czy zadziała mutacja w takim trybie: dzień głodówki zakończony lekką kolacją, następnego dnia normalne jedzenie, ale bez kolacji?

    • Tak, można zastosować wersję, gdzie zamiast całkowitego postu, zjesz lekką kolację. Warto zwrócić uwagę, żeby było to coś zdrowego. Nie wiem natomiast czy jest sens rezygnować z kolacji dnia następnego. Chodzi o to, żeby nie zniechęcić sobie tej diety i nie zużyć silnej woli.

  2. Uwielbiam to co piszesz 🙂 To takie niepopularne… tak niepopularne, że nawet z nikim mi się nie chce dyskutować na ten temat, a już najmniej z rodziną której w głowie się nie mieści taki tryb odżywiania 🙂 W każdym razie ten rodzaj diety pasuje do mnie jak ulał, wydaje mi się jednak, że jest to sposób na życie głównie dla osób pracujących… biorąc chociaż pod uwagę jak w dni wolne trudno nie jeść 🙂
    Swoją drogą ciekawe czy dieta podziała na osobę o tak skatowanym różnymi dietami metabolizmie jak ja… Póki co daję sobie czas. BTW jak szybko traciłeś na wadze? Czy bezpośrednio przekładało się to na to ile zjadłeś w „up-days”?

    • Na początku, to było prawie 1,5 kg tygodniowo, mniej więcej 0,5 kg za każdy dzień postu. Ale trzeba oczywiście wziąć pod uwagę bazę. Jak się waży 100 kilo, to się chudnie szybciej, niż jak się waży 80kg.

  3. Próbowałem już różnych diet ale po zakończeniu każdej waga zawsze rosła .Przestałem się odchudzać ,ale po zobaczeniu twojego filmu i przeczytaniu bloga postanowiłem znów spróbować. Może tym razem się uda. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *